Notatnik Fana Starych Komputerów
 


Spectravideo SVI-738 X'Press

 

Informik 04/87 - Spectravideo SVI-738 X'Press

     
      Dzięki uprzejmości dyrekcji Centralnej Składnicy Harcerskiej nasza redakcja miała okazję praktycznego zapoznania się z mikrokomputerem Spectravideo SVI-738 X press. Wraz z nim otrzymaliśmy dwie dyskietki: z systemem operacyjnym MSX-DOS oraz CP/M 2.2, oraz oryginalną dokumentację w języku angielskim, obejmującą następujące pozycje: podręcznik użytkowania komputera, dwutomowy podręcznik języka MSX-BASIC, oraz krótkie podręczniki do obu systemów operacyjnych.
      Kryteria oceny komputera zależą siłą rzeczy od kategorii, do której go zakwalifikujemy, i od przewidywanych w związku z tym zastosowań. Jednoznaczne zaszeregowanie było utrudnione, gdyż wywodząc się z rodziny komputerów domowych MSX, SVI-738 posiada również pewne cechy sprzętu profesjonalnego. Ponieważ walory sprzętu MSX w zakresie gier i innych form rozrywki są bezsprzeczne, a równocześnie porównywalne z możliwościami takich komputerów, jak Commodore C64 i Atari XL, postanowiliśmy przyjrzeć się szczególnie możliwościom praktycznego wykorzystania testowanego mikrokomputera.
      Dla porządku przypomnijmy podstawowe parametry urządzenia: mikroprocesor Z80 pracujący z częstotliwością zegarową 3.58 MHz, 56 KB pamięci ROM z interpreterem języka BASIC, elementami dyskowego systemu operacyjnego i procedurami komunikacyjnymi, 64 KB pamięci operacyjnej RAM (z możliwością rozbudowy) - 16 KB niezależnej pamięci ekranu oraz interfejsy: Centronics i RS-232C. Sterownik ekranu może pracować w trybach tekstowych: 24 linie po 32 lub 40 znaków lub 26 linii po 80 znaków oraz dwóch trybach graficznych: wielobarwnym i wysokiej rozdzielczości 256 x 192. Maksymalnie 32 ruchome obiekty (sprite) o rozmiarach 8 x 8 lub 16 x 16 punktów ułatwiają animację przy tworzeniu gier i różnych efektów graficznych. Trójgłosowy, programowany generator akustyczny jest w stanie produkować interesujące efekty dźwiękowe, ustępując jednak nieco w tym względzie syntetyzerowi Commodore C64. Komputer posiada gniazdo do dołączania zewnętrznych modułów pamięci ROM z gotowym oprogramowaniem.
      SVI-738 już na pierwszy rzut oka sprawia solidne wrażenie, które potwierdza się w praktycznym obcowaniu z komputerem. Klawiatura okazała się bardzo solidna, pewna i dość wygodna w użyciu, m.in. dzięki dużym i dobrze usytuowanym klawiszom sterowania kursorem. Główki klawiszy są lekko wklęsłe, co ułatwia pisanie "w ciemno". Dioda świecąca, wbudowana w klawisz CapsLock, sygnalizuje jego bieżący stan. Nad klawiszami kierunkowymi znajdują się dwie dalsze diody Świecące, meldujące o aktywności stacji dysków: wbudowanej i ewentualnie dołączonej z zewnątrz. Ponad klawiaturą znajduje się gniazdo dla zewnętrznego modułu pamięci ROM, zabezpieczone plastykową klapką. W naszych warunkach gniazdo to będzie najprawdopodobniej głównie dekoracją, chociaż - w przypadku użycia komputera np. w roli autonomicznego sterownika, może bardzo ułatwić życie konstruktorowi.
      Gniazda dla magnetofonu i joysticków umieszczono na prawej ściance obudowy, zaś gniazda: zasilania, monitorowe (composite video), telewizyjne (36 kanał), interfejsów oraz gniazdo dla zewnętrznej stacji dysków znajdują się w niszy na ściance tylnej. Nisza ta służy równocześnie za schowek dla uchwytu do przenoszenia komputera. Po wsunięciu uchwytu w położenie spoczynkowe zamyka on dostęp do gniazd, chroniąc je przed zanieczyszczeniem itp. Wyłącznik sieciowy także znajduje się w niszy gniazda, gdzie jest dobrze zabezpieczony przed nie zamierzonym dotknięciem. Niestety utrudnia to także zamierzone włączanie i wyłączanie.
      Zasilacz sieciowy znajduje się w osobnym pudełku i jest połączony z komputerem oddzielnym przewodem. Z pewnością nie jest to zaleta. Trzeba jednak wziąć pod uwagę niewielkie rozmiary komputera i fakt, że zasilacz jest poważnym źródłem ciepła. Jego wbudowanie do wnętrza komputera z pewnością podwyższyłoby tam temperaturę, co nie byłoby pożądane zwłaszcza z uwagi na stację dysków. Obudowa komputera ma sporo szczelin wentylacyjnych i nie zauważyliśmy przegrzewania się wnętrza komputera nawet po długiej i intensywnej pracy. Nie najlepiej rozwiązano jednak problem odprowadzania ciepła ze stacji dysków: wyjmowana z niej dyskietka bywała często znacznie cieplejsza, niż należałoby się tego spodziewać.
      Szczelina stacji dysków, umieszczona z prawej strony obudowy, jest łatwo dostępna. W chwili, gdy w szczelinie nie ma dyskietki, jej wlot zasłania plastikowa klapka, chroniąc przed zanieczyszczeniem lub "połykaniem" przypadkowych przedmiotów (spinacze biurowe, pinezki, drobne monety itd.). Stacja dysków pracowała szybko i nie dostarczyła powodów do zmartwień. Miał, co prawda, miejsce pojedynczy błąd odczytu, lecz był on powtarzalny i wystąpił na bardzo zużytej dyskietce, tak że winą za to nie należy obarczać komputera. Nieco rażący był tylko hałas przy przemieszczaniu głowicy, który jednakże w innych egzemplarzach miał być mniej dokuczliwy. Przyznajemy lojalnie, że korzystaliśmy wyłącznie ze stacji dysków. nie używając zupełnie magnetofonu. Nie testowaliśmy także joysticków.
      Aczkolwiek komputer wbudowane ma interfejsy Centronics i RS-232C, to ich gniazda z pewnością nie zasługują na miano standardowych. Dotyczy to zwłaszcza nietypowego 14-stykowego gniazda Amphenol w interfejsie Centronics. Przysporzyło ono nieco kłopotu, gdyż zapomnieliśmy zaopatrzyć się w oryginalny przewód do drukarki. Nie obyło się bez prowizorki i użycia lutownicy.
      Jako podstawowa pamięć masowa służy wbudowana z prawej strony stacja dysków elastycznych 3,5 cala o pojemności (w systemie MSX-DOS) 360 KB. Istnieje też możliwość podłączenia zewnętrznego magnetofonu, dla którego przewidziano osobne gniazdo. Może on pracować z dwiema standardowymi prędkościami zapisu: 1200 i 2400 bodów, wybieranymi programowo. Przewidziano możliwość dołączenia drugiej, zewnętrznej stacji dysków, m.in. o formacie 5.25 cala. Stacja taka pozwala bezpośrednio wymieniać dane na dyskietkach ze sprzętem klasy IBM PC XT.
      Dokumentacja, wprawdzie w miarę kompletna, nie udzielała jednak wyczerpującej odpowiedzi na wszystkie pytania, zwłaszcza dotyczące szczegółów technicznych. Brak m.in. jakichkolwiek sensownych wzmianek o sposobie programowania sterownika ekranu w trybie 80 znaków w linii. Ponieważ jednym z naszych zadań było napisanie prostego emulatora terminala, potrzebną wiedzę musieliśmy czerpać nie z dokumentacji, lecz z gotowych programów przy użyciu dostarczonego z systemem CP/M 80 disasemblera SID.
      Komputer ma zarówno wyjście antenowe, pozwalające dołączyć telewizor, jak i wyjście monitorowe, a także oddzielne wyjście akustyczne, umożliwiające dołączenie, komputera do domowego sprzętu HiFi Stereo. Jedynym problemem może być koncentryczne gniazdo, identyczne z antenowym.
      Jednym z pierwszych zadań, jakie sobie postawiliśmy, było osiągnięcie transmisji danych z IBM PC w obie strony. Okazało się to niestety nie tak proste, jak sądziliśmy. W IBM PC interfejs szeregowy sterowany jest przez układ 8250, zaś w SVI-738 - przez 8251, co prawdopodobnie było pierwszą przyczyną konfliktów. Dostarczone programy komunikacyjne - jeden w systemie CP/M. drugi MSX-DOS, dawały odmienne efekty, ale żaden z nich nie pracował w pełni zadowalająco, zwłaszcza przy próbach wyegzekwowania protokołu transmisji z potwierdzeniem.
      Kolejna niespodzianka czekała nas przy próbie użycia SVI-738 jako terminala dla IBM PC, pracującego pod kontrolą systemu MULTILINK Advanced. Co prawda na dyskietce systemu CP/M można było znaleźć aż dwa emulatory typowych terminali: VT-52 i ADM-3A, ale obydwa okazały się bezużyteczne przy próbach "zmajstrowania" programu emulującego końcówkę na SVI-738. Dlaczego? Otóż obydwa programy emulacyjne blokują przerwania, co przy bardziej pracochłonnych operacjach ekranowych, jak przewijanie tekstu (scrolling), powodowało nieuchronną utratę danych (interfejs RS-232C może generować przerwania).
      Próby usunięcia blokady przerwań prowadziły zaś do natychmiastowego „zawieszania się systemu. Pierwsze obserwacje wykazały, że winę za to ponosi sterownik graficzny - operacje odczytu pamięci ekranu przy włączonej reakcji na przerwania prowadziły do dziwnych efektów. Z dalszych dociekań zrezygnowaliśmy do czasu otrzymania pełnej dokumentacji, a w międzyczasie stworzyliśmy prosty emulator podstawowych funkcji terminala VT-52, pracujący bez wyłączania przerwań. Intensywna eksploatacja zaimprowizowanego terminala z komputerem klasy PC XT pod kontrolą systemu MULTILINK Advanced przy prędkości transmisji 1200 bodów wykazała jego pełną przydatność do podobnych zastosowań.
      Na uznanie zasługuje bardzo wygodna, zapinana na zamki błyskawiczne teczka - futerał, w którym komputer jest dostarczany. Jest w niej miejsce nie tylko na konsolę, zasilacz i przewody, ale i na dokumentację. Przewidziano też kieszenie na dyskietki i pas nośny, bardzo ułatwiający wędrówki z komputerem.
      Reasumując: po dołączeniu przyzwoitego monitora można przy SVI-738 pracować przez wiele godzin bez typowego dla komputerów domowych zmęczenia oczu t ogólnego poczucia braku komfortu. W warunkach amatorskich SVI-738 jest godnym polecenia, solidnym sprzętem o dużych możliwościach, zwłaszcza przy dostępie do programów użytkowych w systemie CP/M. W warunkach profesjonalnych może służyć jako przenośna stacja zbierania danych, terminal, a w pewnych warunkach nawet jako samodzielny komputer osobisty, zwłaszcza w zastosowaniach nie wymagających dużej wydajności ani pojemnej pamięci masowej - np. przy redagowaniu tekstów. Podczas trwania całego testu nie stwierdzono jakichkolwiek usterek w funkcjonowaniu komputera. Jedynym mankamentem, jaki dał nam się naprawdę we znaki, był brak kompletnej dokumentacji, wyjaśniającej co subtelniejsze szczegóły techniczne.

 
Roland Wacławek

Powiększenie
 
Powiększenie